Przejdź do treści
PL

Narzędzia

To moje Wi-Fi czy internet?


Najpierw pingnij router. Jeśli odpowiada wolno albo gubi pakiety, usterka leży po stronie Wi-Fi. Jeśli odpowiada czysto, pingnij adres liczbowy, na przykład 1.1.1.1; niepowodzenie tutaj wskazuje na łącze internetowe, a nie na sieć domową. Jeśli odpowiadają oba, a strony nadal się nie otwierają, problemem jest rozwiązywanie nazw, a nie łączność. Każde sprawdzenie wyklucza jeden odcinek i właśnie to zamienia „internet nie działa” w coś, z czym da się coś zrobić.

Cztery odcinki, cztery różne problemy

Między telefonem a stroną internetową są cztery miejsca, w których coś może zawieść, i wymagają czterech różnych reakcji:

  1. Telefon–router — samo Wi-Fi. Odległość, zakłócenia, nie to pasmo.
  2. Router — pudełko. Przeciążone, zdezorientowane, bez wolnych adresów.
  3. Router–internet — łącze i dostawca. Nic, co da się naprawić od środka.
  4. Rozwiązywanie nazw (DNS) — usługa zamieniająca example.com na liczbę. Wszystko jest osiągalne i nic nie jest do znalezienia.

Ikona połączenia na telefonie raportuje tylko pierwszy odcinek. Dlatego „połączony, ale nic nie działa” jest najczęstszą i najmniej informującą wersją tego problemu: telefon mówi prawdę o jedynej rzeczy, o którą go zapytano.

Cztery sprawdzenia, po kolei

Rób je w tej kolejności. Każde ma sens tylko wtedy, gdy poprzednie wypadło pomyślnie.

Z telefonu, po kolei

Jak czytać to, co wraca

Liczba raportowana przez ping to czas w obie strony: tam i z powrotem, w milisekundach. W sieci domowej patrzy się na trzy rzeczy.

Czy w ogóle odpowiada. Odpowiedź to odpowiedź. Przekroczenie czasu to przekroczenie czasu. Jakiekolwiek przekroczenia czasu w serii do własnego routera to problem Wi-Fi, kropka.

Jak równe są liczby. Dwadzieścia odpowiedzi po 4, 5, 4, 6, 5 ms to zdrowe łącze. Dwadzieścia odpowiedzi po 4, 90, 6, 250, 5 ms to łącze technicznie sprawne, które nie da się oglądać podczas rozmowy wideo. Ta zmienność to jitter i przy wszystkim, co dzieje się na żywo, liczy się bardziej niż średnia.

Ile wróciło. Dziewiętnaście odpowiedzi na dwadzieścia to 5% utraty pakietów. Na odcinku lokalnym to usterka, a nie wahanie.

Co każda z tych rzeczy oznacza dla tego, co akurat robisz — rozmowy, gry czy pobierania — jest w tekście co naprawdę znaczą ping, jitter i utrata pakietów.

Dwie rzeczy warte wiedzenia, zanim zaufasz pingowi

Nieudany ping nie zawsze oznacza, że host nie działa. Ping korzysta z ICMP, a mnóstwo serwerów i zapór po prostu celowo odrzuca ICMP. Ignorowanie pinga jest zupełnie normalną konfiguracją, więc przekroczenie czasu wobec zdalnego hosta jest niejednoznaczne: może nie działać albo może odmawiać odpowiedzi. Dlatego opisana kolejność zaczyna się od własnego routera — odcinka, na którym nic nie ma powodu odrzucać pakietu — a do sprawdzenia internetu używa 1.1.1.1, czyli resolvera, który z założenia odpowiada na ICMP.

Ping mierzy osiągalność, nie prędkość. Sprawdza, ile czasu bardzo mały pakiet potrzebuje na drogę tam i z powrotem. To właściwy pomiar dla rozmowy, gry czy wideokonferencji, bo wszystkim im zależy na opóźnieniu i jego równości. Nie mówi natomiast prawie nic o tym, jak szybko pobierze się duży plik, bo to przepustowość i zupełnie inny test — co naprawdę znaczą ping, jitter i utrata pakietów rozkłada to porządnie. Łącze może mieć znakomity ping i marne pasmo albo odwrotnie, a mylenie tych dwóch rzeczy jest najczęstszym sposobem na błędne odczytanie wyników.

Typowe wyniki i to, na co wskazują

Co widaćGdzie leży problem
Ping do routera przekracza czasWi-Fi. Odległość, zakłócenia albo pasmo.
Router w porządku, 1.1.1.1 przekracza czasŁącze albo dostawca. Sprawdź awarie, potem dzwoń.
Oba w porządku, nazwy się nie rozwiązująDNS. Zmień DNS w telefonie albo w routerze.
Wszystko w porządku, jedna strona nie działaTa strona. Nie ma tu czego naprawiać.
Działa na komórkowej, nie działa na Wi-FiW twoim domu. Zacznij od routera.
Nie działa na obuDostawca albo szersza awaria.

Jak to zrobić bez terminala

Wysoko pozycjonowane porady każą przy tym problemie otworzyć wiersz poleceń, co jest w porządku na laptopie i niedostępne na urządzeniu, które większość ludzi trzyma w ręku, zadając to pytanie.

Ping Network Tool zbudowaliśmy jako wersję telefoniczną i ma dwa tryby, bo dwie grupy odbiorców tego pytania chcą przeciwnych rzeczy.

Tryb prosty odpowiada na całe pytanie jednym dotknięciem, słowami: internet jest dostępny, host nieosiągalny albo DNS nie odpowiada. To dokładnie ten trójpodział z góry tekstu i jest to ustawienie domyślne przy pierwszym uruchomieniu — zakładki Historia i Sieć nie są nawet pokazywane, dopóki się o nie nie poprosi.

Tryb zaawansowany uruchamia ping wierny linuksowemu: numer sekwencyjny, TTL i czas obiegu dla każdego pakietu, wiersz po wierszu, z wykresem na żywo i tym samym podsumowaniem min / śr / maks / straty, jakie drukuje terminal. Traceroute jest o jeden przycisk dalej, odcinek po odcinku, z czasem obiegu dla każdego — i tak właśnie ustala się, który odcinek dokłada opóźnienie, zamiast wiedzieć, że coś je dokłada. Każda sesja trafia do lokalnej historii, więc „czy w zeszły wtorek też było tak źle” ma odpowiedź.

Jedna różnica między platformami warta nazwania, bo to nie błąd: zakładka Sieć, pokazująca bramę, serwer DNS i zewnętrzny adres IP, jest tylko na Androidzie. iOS nie ma publicznego API do skonfigurowanego resolvera DNS ani bramy, więc zamiast wypuszczać zakładkę z jednym polem, ukrywamy ją tam całkowicie.

Reklam nie ma w ogóle — to świadome wykluczenie, a nie przeoczenie — a praca diagnostyczna jest darmowa. Jeden jednorazowy zakup dodaje ping TCP i zdejmuje limit monitorowania w tle. Subskrypcji nie ma — uzasadnienie jest w tekście ile naprawdę kosztuje subskrypcja gry logicznej.

Reszta drobnych narzędzi, które robimy, jest na stronie z narzędziami, a dlaczego firma usługowa w ogóle je buduje, jest na stronie o nas.

Częste pytania

Telefon pokazuje połączenie, a nic się nie ładuje. Co to znaczy?
Że łącze Wi-Fi między telefonem a routerem jest sprawne, a coś za routerem już nie. Wi-Fi i internet to dwa osobne odcinki, a ikona połączenia raportuje tylko pierwszy z nich.
Jak sprawdzić internet z telefonu bez terminala?
Pingnąć adres będący liczbą, a nie nazwą, na przykład 1.1.1.1. Jeśli adres liczbowy odpowiada, a strona nadal się nie otwiera, winne jest rozwiązywanie nazw, a nie łączność.
Po co sprawdzać transmisję komórkową?
Wyłączenie Wi-Fi i otwarcie tej samej strony przez sieć komórkową sprawdza całą drogę u zupełnie innego operatora. Jeśli zadziała, wszystko, co jest nie tak, jest w twoim domu.
Czym jest DNS, w jednym zdaniu?
Usługą, która zamienia wpisaną nazwę na adres liczbowy, do którego urządzenie potrafi dotrzeć. Gdy DNS jest zepsuty, liczby działają, a nazwy nie.
Kiedy zrestartować router?
Po sprawdzeniach, nie przed. Restart niszczy dowody i naprawia pewną konkretną klasę usterek; zrobiony na początku sprawia, że przy powrocie problemu jutro nadal nic nie wiadomo.

Aplikacje z tego artykułu

Do przeczytania dalej